| Wzór z Ars |
|
|
| Autor: Piotr Lorenc | ||||||
| 09.03.2010. | ||||||
Z ks.Stefanem Wyporskim – dyrektorem Caritas diecezji sosnowieckiej rozmwia Piotr Lorenc.
- Uczestniczył Ksiądz w pielgrzmce do Ars w 150. rocznicę śmierci św. Jana Vianneya w Roku Kapłańskim, jakie refleksje nasunęły się Księdzu po powrocie? - Pielgrzymka była połączona z rekolekcjami dyrektorów Caritas z poszczególnych diecezji. Tak więc oprócz zwiedzania uczestniczyliśmy w duchowych ćwiczeniach, które pozwoliły nam jeszcze głębiej przeżyć wizytę w Ars. Było to już moja druga pielgrzymka do Ars. Utkwiło mi w pamięci to, że kapłan bez wzgledu na to w jakich warunkach się znajduje powinien bezgranicznie poświęcać się służbie Bożej. Jestem zafascynowany i oczarowany postawą i sposobem bycia św. Jana Marii Vianneya. Zdałem sobie wyraźnie sprawę jak człowiek nie dorasta do posługi kapłańskiej i jaka jest to odpowiedzialność i wyzwanie. - Jak dziś wygląda Ars? - Jest to ciągle mała wioska. Kiedy Vianney zaczął tam pracować miejscowość liczyła 200 osób. Mieszkańcy regularnie opuszczali Msze święte, pracowali w niedziele, a ojcowie rodzin przepijali majątek w karczmach. Dzieci nie uczono katechizmu. Aby wybłagać nawrócenie swojej parafii św. Jan Vianney modlił się i czynił pokutę w tej intencji. Biografowie mówią, że spał na gołej podłodze, biczował się, nie jadał wcale lub niewielkie ilości zepsutego już jedzenia. Dziś Ars zamieszkuje niewiele więcej, bo 1250 osób. A życie koncentruje się wokół kościoła. - Święty na zawsze zmienił Ars? - Nie tylko Ars. Św. Jan miał wielki dar od Pana Boga, chodził spać o 22.00, a wstawał o 1.00 w nocy. Przez 21 godzin służył wiernym, z tego od 11 do 16 godzin spędzał w konfesjonale. Kościółek w którym duszpasterzował był bardzo maleńki. Miał zaledwie 11 metrów długości i 5 metrów szerokości. Zawsze chciał go rozbudować. Jego marzenie ziściło się dopiero po śmierci. Dobudowano piękne, nowe prezbiterium i 3 kaplice, co tworzy spójną i malowniczą całość. W nowej części znajduje sie sarkofag z doczesnymi szczatkami świętgo, bo w starym kościele nie sposób było go zmieścić. Ale najbardziej fascynujące w postaci Św. Kapłana jest oddanie się drugiemu człowiekowi. I to nie tylko w aspekcie duchowym, ale na poziomie materialnym. Oprócz służby sakramentalnej św. Jan Maria wybudował Dom Opatrzności - bezpłatną szkołę dla dziewcząt i oddał ją w ręce dwóch nauczycielek ze swojej parafii. Okresowo w domu mieszkało nawet 60 dzieci. Szkoła w całości utrzymywała się ze środków, które sam zdobył chodząc po domach zamożnych mieszkańców i prosząc o datki. Wiadać, że dbając o zbawienie, dbał również o to, by człowiek był wykształcony. Odsłon: 317
Napisz komentarz
|
||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


Początki Piasków w Czeladzi związane są z powstaniem w drugiej połowie XIX w. kopalni węgla kamiennego „Czeladź”. Jak się popularnie mówi, to właśnie „na Piaskach” powstała pierwsza w Czeladzi kopalnia, a wokół niej wyrosły – inspirowane architekturą południowej Francji - osady robotnicze i niezbędna infrastruktura. W tym roku obchodzimy 150-lecie powstania górniczej koloni Piaski. 

Z ks.Stefanem Wyporskim – dyrektorem Caritas diecezji sosnowieckiej rozmwia Piotr Lorenc.