| Zimowe Rekolekcje Oazowe |
|
|
| Autor: Jola Koń / Katarzyna Machaj / ks. Wojciech Koryto | ||||||||||||||||||
| 11.03.2010. | ||||||||||||||||||
Wspaniały czas odpoczynku za nami... Ferie zimowe pozwoliły nam nabrać nowych sił do dalszej pracy, a wspomnienie o nich powoduje szeroki uśmiech na naszych twarzach. A już na pewno na twarzach tych, którzy zdecydowali się spędzić je na Rekolekcjach Ewangelizacyjnych organizowanych przez Ruch Światło-Życie Diecezji Sosnowieckiej popularnie zwany Oazą.
Tegoroczne Rekolekcje Ewangelizacyjne Ruchu odbywały się w Bukowinie Tatrzańskiej, w dwóch turnusach. Pierwszy prowadzony był przez ks. Wojciecha Koryto, drugi przez ks. Grzegorza Mirosławskiego. Był to czas, w którym można było złapać oddech, szczególniej niż na co dzień poświęcić czas na budowanie głębszej relacji z Panem Bogiem, podzielić się doświadczeniem swojej wiary i wzmocnić ją dzięki świadectwu członków rekolekcyjnej wspólnoty. W zimowych rekolekcjach wzięło udział ok. 70 uczestników, z różnych miast naszej diecezji. Głównie byli to gimnazjaliści, jednak nie zabrakło uczniów szkół podstawowych, średnich, a nawet studentów. Niech żałują ci, którzy nie zdecydowali się na wyjazd na tegoroczne Rekolekcje Ewangelizacyjne! Prosimy wyciągnąć odpowiednie wnioski i w przyszłości nie popełniać podobnych błędów! Już teraz zapraszamy na kolejne takie wydarzenia, o których wieść na pewno do was dotrze! Rezerwujcie czas i ... do zobaczenia już niebawem! Zbliżające się wakacje dadzą możliwość udziału w piętnastodniowych rekolekcjach oazowych. Zaglądajcie na www.sosnowiec.oaza.pl! Jola Koń A oto parę słów o tym co działo się na pierwszym i drugim turnusie. W pierwszym tygodniu ferii wraz z 50 osobową grupą uczestników i animatorów przebywaliśmy na rekolekcjach ewangelizacyjnych w Bukowinie Tatrzańskiej. Czas rekolekcji obfitował w wiele przeżyć. Dzień rozpoczynaliśmy modlitwą poranną - jutrznią, przed którą wprowadzała nas w tematykę dnia, odgrywana przez animatorów scenka. Po śniadaniu przeżywaliśmy spotkania w grupach oraz śpiew, który przygotowywał nas do centralnego punktu dnia jakim była Eucharystia. Czas popołudniowy zajmowały różne propozycje. Pierwszego dnia udaliśmy się do sanktuarium brata Alberta na Kalatówkach w Zakopanem. Po Mszy św. zeszliśmy do miasta, gdzie spędziliśmy nieco czasu na Krupówkach. Drugiego dnia część grupy udała sie na narty, a część na spacer na Litwinkę, górę nad Białką. Trzeciego dnia przeżywaliśmy Środę Popielcową. Od rana staraliśmy się, aby był to dzień większego wyciszenia. W ciągu dnia wybraliśmy sie na wycieczkę do sanktuarium Matki Bożej na Wiktorówkach. W ciszy wędrowaliśmy doliną Filipki. U stóp Matki Bożej Królowej Tatr uczestniczyliśmy w Eucharystii z obrzędem posypania głów popiołem. Powrót przez Rusinową Polanę z pięknymi widokami na Tatry odbywał sie w bardzo radosnej atmosferze w duchu słowa Bożego, które w Wielkim Poście wzywa nas do radości z przemiany naszego serca. Czwarty dzień to znów wyprawa na narty do Jurgowa oraz - dla pozostałych - uczestniczenie w zabawach na śniegu. Budowanie igloo i walka o "flagę" oraz śnieżny paintball stanowiły szczególną atrakcję. Około 10 osób z grupy wybierało jazdę na nartach - kilkanaście godzin spędzonych na stokach w Czarnej Górze, Jurgowie oraz Białce - Kaniówce zaspokoiło prawie wszystkich chętnych do szusowania. W czasie jazdy nie zapominaliśmy jednak o Panu Bogu i nieraz wyjeżdżając krzesełkiem na górę odmawialiśmy koronkę i różaniec. Popołudniowe i wieczorne zajęcia służyły poznawaniu siebie – w czasie zajęć wspólnych i w grupach dzieliliśmy się przeżyciami dnia i pogłębialiśmy przeżyte treści. Na pogodnych wieczorach, zwłaszcza przez pierwsze dwa dni przed Postem, uczyliśmy się tańców integracyjnych. Szczególnie ważnym momentem w czasie rekolekcji były wieczorne modlitwy: adoracja drugiego dnia, Droga krzyżowa w Środę Popielcową oraz nabożeństwo w czwartym dniu rekolekcji. Piąty dzień zakończyliśmy uroczystą kolacją i dzieleniem się swoimi talentami na sacrosongu. Mamy nadzieję, że zimowe rekolekcje zaowocują nowym zaangażowaniem uczestników w formowaniu siebie w Ruchu Światło - Życie. jeden z uczestników W dniach 20-26.02 w Bukowinie Tatrzańskiej odbył się rejs szkoleniowy na wyspy wspólnotowe. Zapewne nikt się nie spodziewał, że będąc w górach można spotkać tam statek wyposażony w I oficera, którym był ks. Grzegorz Mirosławski, w trzech dzielnych bosmanów, oraz wspaniałą i nieprzejednaną załogę – 14 majtków. Oczywiście na czele naszego statku stał Kapitan, którym był Jezus Chrystus. W pierwszy dzień płynęliśmy po wielkich wodach Miłości Bożej i odkrywaliśmy ją w sobie i w każdym napotkanym człowieku. Dowiedzieliśmy się o istnieniu planu, jaki Kapitan przygotował każdemu członkowi załogi. Pogoda była dobra, sprzyjał nam wiatr i świeciło piękne słońce. To był wymarzony dzień na wypłynięcie na głębie. Popołudniowy spacer po wyspie pełnej śniegu dał całej załodze wiele radości i pozytywnego zmęczenia, a dym kadzidła unoszący nasze dziękczynienie podczas wieczornej modlitwy rozpalił w naszych sercach jeszcze większy ogień miłości. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy i wieczorem pierwszego dnia na nasz statek wkradł się wielki bunt załogi i bosmanów wobec oficera, którego postanowiliśmy wyrzucić za burtę. Nie spodobał nam się bowiem plan dnia następnego. Bosmani po konsultacji z majtkami postanowili, że w drugi dzień każdy robi co chce. Oficer zniknął. Część załogi grała w karty, część gadała w kajutach, inni oblegali keje, zrobiliśmy też małe zakupy, żeby nie umrzeć z głodu… Ostatecznie doświadczeni nudą i po wprowadzeniu statku na mieliznę, postanowiliśmy odnaleźć I oficera i skruszyć się wobec niego, ponieważ dzień strasznie się ciągnął, nic nie wnosił w życie i byliśmy głodni. Brakowało nam przede wszystkim spotkania z Kapitanem. Oficer dobrze wykorzystał bunt załogi, pokazał jak działa grzech w życiu człowieka, jak niszczy jego relacje z Kapitanem i wprowadza chaos w życie. Ten dzień uwieńczyła nam droga krzyżowa i adoracja Najświętszego Sakramentu, podczas której można było skorzystać z sakramentu pokuty. W trzeci dzień nasz ster doprowadził nas do wyspy Zakopane. Byliśmy radośni i bardzo chcieliśmy poznać bliżej Kapitana, do czego przysłużyła się Msza Święta na Krzeptówkach w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej, zachwycanie się bliskością Pana na szczycie Gubałówki, oraz modlitwa wieczorna, podczas której każdy dostał e-mail od Pana Boga i miał możliwość złożenia przysięgi wierności Kapitanowi. Na naszym okręcie pojawiła się flaga z napisem Jezus, która symbolizowała oddanie drogi naszego życia przyjętemu do serca Panu i Zbawicielowi. Kolejny dzień to dzień, w którym szukaliśmy wiatru, czyli Ducha Świętego, aby nasz statek był prowadzony pełnią wiary, nadziei i miłości. Ponieważ Kapitan tworzył naszą wspólnotę w różnorodności, każdy z nas poszukiwał tam gdzie czuł się powołany – jedni na stoku narciarskim, inni na spacerze, czy zakupach, sprzątaniu, a nawet w kuchni. Każdy szukał czegoś w czym może się spełnić. Wszyscy jednak jednym głosem, wołając „Duchu Miłości wylewaj się nas”, prosili za siebie nawzajem w modlitwie wieczornej, aby Kapitan udzielił każdemu takiego daru jaki jest mu najbardziej potrzebny. Symbolem naszej modlitwy tego dnia była zapalona świeca, którą każdy przy prośbie o konkretne łaski mógł zapalić. Ostatni dzień naszego pobytu w Bukowinie Tatrzańskiej był przepełniony oczekiwaniem na bal kapitański, podczas którego odkrywaliśmy moc wspólnoty i cieszyliśmy się z dopłynięcia razem i w radości do brzegu naszego rejsu. Bal kapitański rozpoczął się w godzinie miłosierdzia wspólną Eucharystią, po której w rytmie „Panu naszemu pieśni grajcie” dobrnęliśmy na uroczysty obiad. A tam cieszyliśmy się obecnością i dzieliliśmy się naszymi talentami w skeczach, zabawach, rozmowach. Kiedy dzień chylił się już ku końcowi rozwrzeszczana załoga wybiegła na ląd, aby tam w śniegu po pas bawić się w tunel, oraz zaczerpnąć przed snem świeżego powietrza. Spędziliśmy ze sobą naprawdę niesamowite i wspaniałe chwile. Ale najważniejszym z tego rejsu był dla nas fakt poznania Kapitana i chęć oddania mu prowadzenia statku naszego życia. Modlitwą i dobrą zabawą udało nam się ubogacić siebie nawzajem. Doskonale zdajemy sobie sprawę, że rejs ten się nie skończył, ale tak naprawdę dopiero zaczął. Mimo, że niejedna mielizna przed nami, to z Kapitanem możemy wszystko, bo On nas umocnił i ciągle umacnia. Za ten czas: chwała Panu. Katarzyna Machaj
Odsłon: 569
Napisz komentarz
|
||||||||||||||||||
| następny artykuł » |
|---|


Sanktuarium Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych w Jaroszowcu na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej (koło Klucz) zaprasza całe rodziny na kolejne czuwanie. Modlitewne spotkania odbywają się tutaj od maja do października. Tym razem zapraszamy w piątek, 24 września. Mszę św. odprawi ks. Jan Piekarski, proboszcz parafii pw. św. Piotra i Pawła w Psarach, który obchodzi 25 rocznicę święceń kapłańskich. 

Wspaniały czas odpoczynku za nami... Ferie zimowe pozwoliły nam nabrać nowych sił do dalszej pracy, a wspomnienie o nich powoduje szeroki uśmiech na naszych twarzach. A już na pewno na twarzach tych, którzy zdecydowali się spędzić je na Rekolekcjach Ewangelizacyjnych organizowanych przez Ruch Światło-Życie Diecezji Sosnowieckiej popularnie zwany Oazą.





